Galeria

więcej

Początki PWr: cześć I

​W ostatnich miesiącach 1944 roku powszechnie zdawano sobie sprawę z nieuchronnej konieczności przeniesienia, jak przypuszczano, całego lwowskiego ośrodka akademickiego do innej siedziby w nowych granicach powojennej Polski – pisze Marek Burak, dyrektor Muzeum Politechniki Wrocławskiej.

Plan zbudowania takiego ośrodka, w pierwotnych założeniach uniwersyteckiego, powstał w styczniu 1945 roku w gronie przebywających w Krakowie nauczycieli akademickich Uniwersytetu Jana Kazimierza. „Uwagę kolegów – jak po latach napisał profesor Stanisław Kulczyński, jeden z animatorów projektu – przykuwał najsilniej Wrocław, stare miasto uniwersyteckie, otwierające perspektywy na materialną bazę zarówno dla uniwersytetu, jak i politechniki. Wrocław miał jednakże pozostać jeszcze przez długie miesiące w rękach hitlerowskich. Rosły z każdym dniem obawy, że będzie on oddany w ręce zwycięskiej Armii Radzieckiej w stanie podobnym jak Warszawa. Rozważano więc także projekty umieszczenia się w Toruniu lub Gdańsku”. 

Barykada przy Gmachu Hutniczym dawnej Technische Hochschule Breslau (Richard-Pfeiffer Straße/ Łukasiewicza). Pierwsza fotografia obiektów przyszłej Politechniki Wrocławskiej po zajęciu Wrocławia przez wojska sowieckie, przed 10 maja 1945 (fot. Oleg Jelutin, archiwum Politechniki Wrocławskiej)

Na początku kwietnia 1945 roku lokalizację wspomnianego ośrodka wiązano jednak z Krakowem. Świadectwem takiej koncepcji pozostaje treść przesłanego przez lwowian memoriału do Senatu Akademickiego Uniwersytetu Jagiellońskiego, w którym zaproponowano odtworzenie w strukturach krakowskiej uczelni „pełnego” Uniwersytetu Jana Kazimierza. Rozwiązanie to, zdaniem autorów dokumentu, miało uchronić lwowskie środowisko naukowe przed trwałym rozbiciem. Brak zainteresowania władz Uniwersytetu Jagiellońskiego realizacją projektu dał asumpt do baczniejszego przyjrzenia się działającemu w Krakowie Bolesławowi Drobnerowi, który 14 marca 1945 roku otrzymał nominację na stanowisko prezydenta Wrocławia. Mianowanie to, zapewne uznane za zapowiedź bliskiego zakończenie walk o miasto, skłoniło związanych ze Lwowem nauczycieli akademickich do zorganizowania własnej grupy operacyjnej (nazwanej później Grupą Naukowo-Kulturalną), której zadaniem miało być m.in. zabezpieczenie pozostawionego we Wrocławiu majątku niemieckich uczelni. Na czele zespołu stanął profesor Stanisław Kulczyński jako – od 20 kwietnia – delegat Ministerstwa Oświaty. Rekrutacja do grupy operacyjnej przebiegała nie bez trudności, których przyczyną było sukcesywne zatrudnianie lwowian w naukowych instytucjach uruchamianych na terenach obejmowanych polską administracją. Również trudny do przewidzenia termin zakończenia walk o Wrocław i dochodzące informacje o płonącym mieście nie stanowiły zachęty do udziału w przedsięwzięciu. Pierwszą grupę osób gotowych do wyjazdu udało się sformować w końcu kwietnia 1945 roku. Pracowników nauki Politechniki Lwowskiej reprezentował w niej chemik, dr inż. Henryk Kuczyński.

Muzeum_2

Oficerowie sowieckiego oddziału „ochrony” gmachów wrocławskiej uczelni technicznej, maj-czerwiec 1945. (fot. Oleg Jelutin, archiwum Politechniki Wrocławskiej)

26-osobowa czołówka Grupy Naukowo-Kulturalnej przyjechała do Wrocławia 9 i 10 maja 1945 roku, konstytuując się jako Delegatura Ministerstwa Oświaty. Już na miejscu skład delegatury uzupełniono o pracowników przedwojennych polskich uczelni i instytutów badawczych, którzy przeżyli Festung Breslau jako przymusowi robotnicy. W tym gronie znalazł się także inż. Dionizy Smoleński. To właśnie na niego oraz przybyłego z Krakowa dr. Józefa Zwierzyckiego spadł obowiązek przejęcia „gmachów i urządzeń Politechniki we Wrocławiu” zajętych 6 maja (po zdobyciu miasta) przez sowiecki oddział wojskowy. Zadanie to określiła wydana 17 maja 1945 roku dyspozycja profesora Stanisława Kulczyńskiego.

W maju 1945 roku problem zorganizowania w stolicy Dolnego Śląska dużego ośrodka akademickiego nie mógł budzić zasadniczych wątpliwości. Zdawano sobie sprawę, że powstające we Wrocławiu uczelnie, dysponujące doskonałym (jak na powojenne warunki) poniemieckim zapleczem materialnym, mogły spełnić istotną rolę. Powołanie tu polskich szkół wyższych było nie tylko – jak współcześnie podkreślano – nawiązaniem do piastowskiej przeszłości regionu i wyrazem sprawiedliwości dziejowej. Dolnośląskie uczelnie miały być ośrodkami szerzenia i rozwoju polskiej nauki i kultury na tzw. Ziemiach Zachodnich, stanowiąc zarazem zaplecze naukowe dla śląskiego okręgu przemysłowego i samego Wrocławia.

Wróć
Smiley face

Patroni

mnisw
umwd
duw
um