Galeria

więcej

Osiągnięcia w czasach PRL

Mimo nadzoru partyjnego, w nauce dużo się w tym czasie wydarzyło. Dla Politechniki Wrocławskiej to czas realizacji wielu programów badawczych i nawiązywania współpracy zagranicznej, nie tylko z krajami bloku komunistycznego.

Najpierw trzeba było jednak odbudować to, co pozostało w kraju po wojnie. Stąd w okresie pionierskim naukowcy uczelni (wtedy jeszcze połączonego Uniwersytetu i Politechniki) kształcili kadry potrzebne dla odradzającej się gospodarki. Włączali się w działania na rzecz odbudowy transportu, łączności, przemysłu maszynowego czy architektury.

050

Lata powojenne można określić jako działania inwentaryzacyjne na rzecz wrocławskich i dolnośląskich zakładów – wspomina profesor Kazimierz Banyś, który dyplom magistra inżyniera technika otrzymał w 1950 roku. – Uczestniczyliśmy w różnych zespołach, opracowywaliśmy informacje o możliwościach takich zakładów jak Pafawag, Dolmel czy ZREMB. Ocenialiśmy, ile pracowników może zatrudnić, jakiego rodzaju maszyny produkować, a potem przygotowywaliśmy ekspertyzy.
Byłem wtedy młodym adiunktem, a to były dodatkowe zlecenia, które miały dla nas duże znaczenie. Nie tylko ze względów finansowych, ale przede wszystkim dlatego, że ucząc studentów o przemyśle, mówiliśmy o stanie faktycznym – opowiada profesor. Dodaje, że w tych początkowych latach zajmowali się również rekonstruowaniem takich maszyn jak dźwigi, koparki, walce drogowe, betoniarki, pompy do betonu, tynkarki, maszyny do produkcji cegieł, a nawet lokomotywy parowe. – Mieliśmy duże problemy z materiałami, trzeba było więc kombinować zastępcze. Byliśmy więc nie tylko konstruktorami, ale też technologami i rzeczoznawcami ds. materiałów. Taka był potrzeba.

Większość architektów pracujących przy odbudowie i budowie miasta to byli ludzie związani z Wydziałem Budownictwa i Oddziałem Architektury. – Nasi profesorowe odbudowywali gmach główny Uniwersytetu, katedrę, najważniejsze wrocławskie kościoły – opowiada profesor Olgierd Czerner, absolwent architektury z 1951 roku. – Moi koledzy w większości dostali przydziały pracy w biurach projektowych Wrocławia. Niektórzy lądowali w dziwnych miejscach, jak np. Tadeusz Wybult, który po Politechnice został skierowany jako architekt do pracy w Łodzi przy produkcjach filmowych. To jemu zawdzięczamy scenografię w „Matce Joannie od Aniołów” Jerzego Kawalerowicza czy w „Weselu” Andrzeja Wajdy – wspomina profesor.

czerner5

Profesor Olgierd Czerner

Olgierd Czerner już jako asystent na architekturze pracował przy rekonstrukcji zabudowy dzisiejszej ulicy Świdnickiej i Kuźniczej, czy przy zabudowie planowanej trasy W-Z (obecnej ul. Kazimierza Wielkiego). Zajmował się dokumentacją zabytków, został też we Wrocławiu pierwszym po wojnie miejskim konserwatorem zabytków. – Obejmowałem tę funkcję jako 26-latek. Oficjalnie obowiązywał ministerialny zakaz zatrudniania się gdzieś poza uczelnią. Niektórzy moi koledzy pracowali przy różnych projektach „na czarno”. W moim przypadku, ponieważ chodziło o odbudowę historycznego Wrocławia, przymknięto na to oko i zostałem zatrudniony początkowo na pół etatu.
Konserwatorem zabytków był przez 10 lat. – Udało mi się zaangażować do pomocy kolegów z uczelni: profesorów Tadeusza Broniewskiego i Tadeusza Kozaczewskiego przy odbudowie kościoła Marii Magdaleny, czy Jerzego Rozpędowskiego przy dalszej rekonstrukcji kościoła Bożego Ciała – opowiada.

Pod koniec lat pięćdziesiątych przy większości katedr powstały zakłady doświadczalne. Mogły przyjmować zlecenia z przemysłu, miały własne konta bankowe. To nie było już tylko wykonywanie ekspertyz czy kontroli technicznych, ale znacznie ambitniejsze zadania. W 1956 roku działało ponad 60 takich przykatedralnych zakładów.

Wróć
Smiley face

Patroni

mnisw
umwd
duw
um