Galeria

więcej

Osiągnięcia w czasach PRL

Profesor Władysław Walkowiak z Wydziału Chemicznego całą swoją działalność naukową poświęcił właśnie hydrometalurgii. – Chodziło o to, żeby opracować nową metodę wydzielania metali z polskich surowców miedzionośnych. W latach 60. Powstawał kombinat legnicko-głogowski, który wykorzystywał technologię opartą na hutnictwie. My badaliśmy inne możliwości. I udało nam się, chociaż ostatecznie kombinat tej metody nie wdrożył. Przeszkodziło wtedy silne lobby hutnicze. W ostatnich latach zespołowi dr. Tomasza Chmielewskiego udało się zdobyć środki na współczesne badania w tym zakresie z dużą szansą na wdrożenie.

Kasprzak3

Profesor Wacław Kasprzak

Profesor Wacław Kasprzak: – Drugim dużym projektem, w który zaangażowaliśmy nasze siły i znaczne środki, był program WASC, czyli Wielodostępny Abonencki System Cyfrowy. Chodziło o budowę systemu komputerowego o szerokim dostępie. Jego projektantem technicznym był Eugeniusz Bilski, który przyszedł do nas z ELWRO, a projektantem systemu operacyjnego doc. Jerzy Battek. Uruchomiliśmy go w 1973 roku. Podstawę programu stanowił komputer ODRA 1305 oraz 33 końcówki abonenckie. To na owe czasy było bardzo przełomowe osiągnięcie. Dane do maszyny cyfrowej wprowadzało się za pomocą dalekopisu, czekało kilka godzin i otrzymywało wyniki. Maszyna zajmowała halę przemysłową, a dysk 20-kilobajotwy, co dzisiaj jest śmieszną pojemnością, ważył około tony. Żałuję, że nie było miejsca, żeby zostawić ten multiplekser dla przyszłych studentów. Dziś byłby to piękny eksponat muzealny – uważa profesor Kasprzak. Dodaje, że jednym z ciekawszych podsystemów WASC był system informacji naukowej, opracowany przez docenta Czesława Daniłowicza i jego współpracowników.
Politechnika już w latach 70. prowadziła katalogowanie zbiorów i uruchomiła system informacji naukowo-technicznej oparty na przeszukiwaniu zbiorów przez maszynę cyfrową. Eugeniusz Bilski żartował, że był to najlepszy system między Sprewą a Pacyfikiem. Ale faktycznie, nikt w Polsce nie miał takiego systemu.

Trzecim wielkim programem badawczym realizowanym w tamtym okresie była Inżynieria Materiałowa. – Może nie miał on istotnej wartości, jeżeli chodzi o wdrożenia i przemysł, ale znacznie zmienił sytuację na Politechnice Wrocławskiej. To było źródło finansowania rozwoju ówczesnej fizyki. Zaryzykowaliśmy przedsięwzięcie z cichym błogosławieństwem ówczesnego ministra edukacji, a zarazem sekretarza naukowego i szefa Komitetu Nauki i Techniki profesora Jana Kaczmarka. Mogliśmy łączyć środki budżetowe, zlecenia i specjalne, celowe dotacje różnych ministerstw. To była umowa dżentelmeńska między nami. Jednak przy pierwszej kontroli NIK-u na Politechnice do wszystkiego się przyznałem. Wiedziałem, jak należy postępować z kontrolerami NIK. Najlepiej było od razu przyznać się do wszystkich grzechów, wtedy oni sami zajmowali się obroną delikwenta. Problemy pojawiały się wtedy, gdy oni wykryli jakieś nieprawidłowości – opowiada profesor Kasprzak. – Na programie Inżynierii Materiałowej wyrosła fizyka ciała stałego i podstawy elektroniki czy fizyki kwantowej, a nawet początki najmodniejszego i chyba najnowocześniejszego kierunku badań, czyli mikro- i nanoelektronika. Wyszkoliliśmy 20 profesorów – to wychowankowie z tamtych czasów.

028b_preview

Pierwsi studenci zagraniczni pojawiali się na PWr w latach 60. Pochodzili głównie z Bułgarii, Wietnamu i Syrii. W roku akademickim 1965/66 studiowało ich na uczelni 61.

Pierwsze kontakty z zagranicznymi ośrodkami naukowymi sięgają lat 50. Była to współpraca ściśle kontrolowana przez czynniki polityczne. O wszystkim decydowało wówczas ministerstwo, które dysponowało paszportami służbowymi, wydawało decyzje o zgodzie na wyjazd, przydziale stypendiów czy przyznaniu dewiz. Pierwsze dwie umowy Politechnika podpisała z Instytutem Politechnicznym w Kijowie w 1958 roku i z Uniwersytetem Technicznym w Dreźnie w 1966 roku.

Pierwsze wyjazdy zagraniczne na górnictwie zainicjował twórca naszego wydziału profesor Wincenty Czechowicz już w 1968 roku – opowiada dr Wojciech Glapa. Były to ścisłe kontakty z Akademią Górniczą we Freibergu, w późniejszych latach habilitowali się tam profesor Monika Hardygóra i profesor Lech Gładysiewicz, nasz wydział nie posiadał wówczas uprawnień nadawania stopni habilitacyjnych.

Wróć
Smiley face

Patroni

mnisw
umwd
duw
um